Translate

niedziela, 2 kwietnia 2017

LEARNING WITH PLEASURE




Kiedyś nauka sprawiała mi większą przyjemność. Można się domyślić, że to przez poziom i ilość materiału z poprzednich lat. Teraz to bardziej przymus niż chęci. Przynajmniej tak mi się wydawało do czasu, aż zdecydowałam o porządnych planach na przyszłość. Postanowiłam, że muszę być bardziej zorganizowana. Zmobilizowałam się do wypróbowania różnych sposobów, które pomogą mi w nauce, bym nie musiała tego robić tego tylko i wyłącznie dlatego, bo tak mówi prawo. Wiele pomysłów poszło na marne, ale znalazłam też takie, które się sprawdzają. Lubię dostawać dobre stopnie (kto nie lubi), mam satysfakcję z mojej pracy, tym bardziej kiedy uczenie się sprawia mi przyjemność o której tutaj mowa. Do tej pory staram się szukać rozwiązań do czerpania wiedzy, które nie wymagają wkuwania na siłę całych działów, najważniejsza w tym wszystkim jest dobra organizacja. Jeśli ją masz, to już pierwszy krok do sukcesu.


Co pomoże Ci w nauce? Dzięki czemu lepiej i szybciej zapamiętasz co musisz?


1. FISZKI

Wszystkim znane, ale czy wykorzystywane? Jakiś czas temu uważałam, że to strata czasu. Wymierzanie prostokątów czy kwadratów, wycinanie ich, no i opisywanie. Zajmowało to dobre 30 minut w zależności od tego, ile mam do nauki. Gdy pierwszy raz je zrobiłam, byłam naprawdę zniechęcona przez upływ czasu, ale kiedy się z nich uczyłam, zauważyłam, ze nie dość, że umiałam wszystko co było tam napisane, to jeszcze spędziłam nad tym o wiele mniej chwil niż ucząc się z zeszytu. Oczywiście, nie każdy przedmiot w szkole nadaje się na przełożenie materiału na fiszki, aczkolwiek języki obce czy historia idealnie. Ja lubię kolorowe fiszki. Lepiej mi się z nich uczy bo są milsze dla oka i nie wyglądają jak zwykłe białe papierki, które zaraz mają wylądować w koszu na śmieci lub będą się miotać po plecakach i torbach. Kolorowe przyciągają większą uwagę, przez co chowamy je i zostawiamy z wiedzą, że jeszcze kiedyś mogą się przydać.







2. TO DO

Kiedy stwierdziłam, że bez wyżej wspomnianej, dobrej organizacji nie poradzę sobie z wszystkim, wymyśliłam, że założę teczkę, gdzie codziennie po szkole będę wpisywać co mam do roboty, co muszę zrobić teraz, a co później lub w tym dniu i innych dniach. Na komputerze zrobiłam coś w stylu tabelki i wydrukowałam. Jest to bardzo przydatne, by o niczym nie zapomnieć. Czasami zdarzało mi się zapomnieć o zadaniu domowym. Od czasu kiedy mam gdzie pisać co i kiedy muszę zrobić, i wiem w jakim miejscu ten plan się znajduje, zawsze je mam.






3. ESTETYKA W ZESZYTACH

Od zawsze starałam się starannie prowadzić zeszyty, ale nie dawałam za dużo kolorów. Pisałam wszystko jak leciało. Teraz, kiedy wiem, że lepiej jest mi się uczyć patrząc na tabelki, wykresy, kolorowe ramki wokół jakichś informacji, robię to na każdym przedmiocie. Co prawda wymaga to trochę cierrpliwości, ze względu na poświęcony na to czas, ale warto. Jestem wzrokowcem, dlatego lepiej zapamiętuję widząc takie notatki. Tacy ludzie jak ja mogą to dobrze wykorzystać. Na pewno w takim zeszycie nie zazna nuda.




4. ZAKREŚLANIE

Myśl, że każdy chociaż raz zaznaczył jakiś wyraz kolorem.  Jest to bardzo przydatne. Zaznaczanie zakreślaczami może być takim treningiem wyciągania z notatek czy wypowiedzi najważniejszych informacji. Dzięki temu co zaznaczymy będzie od razu rzucać się w oczy, ale nauczymy się skracania notatek tworząc je samemu w sposób, dzięki któremu łatwiej i szybciej wejdzie nam do głowy. Przy okazji wygląda to ładnie!








5. UTRWALANIE 

Wiadomo, że każdy albo przynajmniej część z Was  uczy się do form sprawdzających do szkoły, ale dobrym sposobem na  przyswojenie sobie informacji jest własnoręcznie wykonana karta powtórzeniowa. Kiedy się już trochę nauczysz, sprawdzasz  czy potrafisz to napisać po krótkiej przerwie zapisując co wiesz na kartce. Jeśli coś wypadnie z głowy, zaglądasz do książki czy zeszytu i piszesz dalej. Kiedy skończysz, najlepiej najważniejsze elementy podkreślić kolorem. Teraz możesz się z niej uczyć, bo wiesz, że znajduję się na tej karcie materiał do opanowania. Jeśli ma się sprawdzian nie trzeba zabierać podręcznika, to wystarczy wziąć tą kartkę, aby w razie niepewności utrwalić sobie notatki. Jedną książkę mnie, a plecak lżejszy.




6. MUZYKA

No i na koniec muzyka. Przy niczym innym nie umiem się tak skoncentrować jak przy muzyce. Zanim zajrzę do książek słucham czegoś szybszego, a kiedy się uczę wolnego. Najlepiej jest sobie zrobić playlistę, przy której da się uczyć. Ja mam tam piosenki z tekstem lub bez, żebym nie zaczęła śpiewać, bo to rozprasza, ale po prostu znajdują się tam utwory do wyluzowania czy uspokojenia się. Dla każdego coś innego. Słuchanie muzyki ucząc się sprawia mi przyjemność. Podejrzewam, że nie tylko mi. 





To są moje sposoby na lepsze i szybsze uczenie się. Myślę, że wiele osób ma całkiem podobne i takie same, ale liczę na to, że Ci, którzy tak nie mają, po przeczytaniu coś z tego wykorzystają.


                                                                                Całusy
                                                                                                      Klaudia

Brak komentarzy: